<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss xmlns:googleplay="http://www.google.com/schemas/play-podcasts/1.0" xmlns:itunes="http://www.itunes.com/dtds/podcast-1.0.dtd" xmlns:podcast="https://podcastindex.org/namespace/1.0" version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom">
<channel>
	<atom:link href="https://hearthis.at/ortalio/podcast/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<lastBuildDate>Fri, 03 Apr 2026 21:55:36 +0200</lastBuildDate>
	<title><![CDATA[Piotr Markiewicz (Ortalio)]]></title>
	<link>https://hearthis.at/ortalio/</link>
	<language>en-EN</language>
	<copyright><![CDATA[]]></copyright>
	<itunes:subtitle><![CDATA[Podcast of Piotr Markiewicz (Ortalio)]]></itunes:subtitle>
	<itunes:author><![CDATA[Piotr Markiewicz (Ortalio)]]></itunes:author>
	<googleplay:author><![CDATA[Piotr Markiewicz (Ortalio)]]></googleplay:author>
	<itunes:summary><![CDATA[Electronic music producer from Poland. Groovy beats, alternative mood. Polish vocal and lyrics.]]></itunes:summary>
	<googleplay:description><![CDATA[Electronic music producer from Poland. Groovy beats, alternative mood. Polish vocal and lyrics.]]></googleplay:description>
	<description><![CDATA[Electronic music producer from Poland. Groovy beats, alternative mood. Polish vocal and lyrics.]]></description>
	<itunes:owner>
	<itunes:name><![CDATA[Piotr Markiewicz (Ortalio)]]></itunes:name>
	<itunes:email>contact@hearthis.at</itunes:email>
	</itunes:owner>
	<googleplay:image href="https://img.hearthis.at/2/a/j/_/uploads/988758/image_user/w1400_h1400_q70_ptrue_v2_----cropped_540737337f780cf354064979f9ad467cja2.jpg"/>
	<itunes:image href="https://img.hearthis.at/2/a/j/_/uploads/988758/image_user/w1400_h1400_q70_ptrue_v2_----cropped_540737337f780cf354064979f9ad467cja2.jpg" />
    <googleplay:owner>contact@hearthis.at</googleplay:owner>
	<image>
      <link>https://hearthis.at/ortalio/</link>
      <title>Piotr Markiewicz (Ortalio)</title>
      <url>https://img.hearthis.at/2/a/j/_/uploads/988758/image_user/w1400_h1400_q70_ptrue_v2_----cropped_540737337f780cf354064979f9ad467cja2.jpg</url>
    </image>
	<googleplay:explicit>no</googleplay:explicit>
	<itunes:explicit>no</itunes:explicit>
	<category><![CDATA[Sounds]]></category>
	<googleplay:category text="Sounds"/>
	<itunes:category text="Sounds"/>
	<itunes:keywords><![CDATA[]]></itunes:keywords>
	
	
        <item>
            <title><![CDATA[Ortalio - Drużyna]]></title>
            <link>https://hearthis.at/ortalio/ortalio-druzeyna/</link>
            <itunes:author><![CDATA[Piotr Markiewicz (Ortalio)]]></itunes:author>
            <description><![CDATA[Reprezentacja to<br />
sprawa istotna<br />
odważ się złożyć ją<br />
nie mając<br />
mistrzostwa<br />
na telefonie wszak<br />
jest kilka nazwisk<br />
jest tych wybrańców<br />
na telefonie Samsung<br />
<br />
Halo Bulimio<br />
tutaj Brzoskwinio<br />
zagramy w piłkę<br />
czy masz plany inne<br />
dobrze by było<br />
zrobić zgrupowanie<br />
jakie w temacie<br />
jest twoje zdanie<br />
<br />
Halo Brzoskwinio<br />
tutaj Bulimio<br />
spoko zagramy w gałę<br />
trochę chorowałem<br />
ale<br />
mam jeszcze kontakt<br />
z resztą naszych zdolniach<br />
podam sprawę dalej<br />
telefonem Huawei<br />
<br />
Drużyna się schodzi<br />
Pan Bóg piłkę nosi<br />
<br />
Hej Dejavinio<br />
tutaj Bulimio<br />
nie mów że to było<br />
że to już nieprawda<br />
wpadaj pyknąć w nóżkę<br />
zabierz swego szwagra<br />
zadzwoń do niego<br />
ze stacjonarnego<br />
<br />
Siema Bezpardonio<br />
jak ty żyjesz byku<br />
zbieramy ekipę<br />
jutro na orliku<br />
tak że<br />
bądź koniecznie<br />
przynieś ochraniacze<br />
dzięki za info<br />
będę tam raczej<br />
<br />
Drużyna się schodzi<br />
Pan Bóg piłkę nosi<br />
<br />
I grali tam wszyscy<br />
Pan Bóg piłkę nosił<br />
Brzoskiwnio się starał<br />
Bezpardonio kosił<br />
po pierwszej połowie<br />
zamienili strony<br />
zmienili koszulki<br />
sprawdzili telefony<br />
<br />
Drużyna się rodzi<br />
Pan Bóg piłkę nosi<br />
Drużyna się schodzi<br />
Pan Bóg piłkę nosi]]></description>
            <googleplay:description><![CDATA[Reprezentacja to<br />
sprawa istotna<br />
odważ się złożyć ją<br />
nie mając<br />
mistrzostwa<br />
na telefonie wszak<br />
jest kilka nazwisk<br />
jest tych wybrańców<br />
na telefonie Samsung<br />
<br />
Halo Bulimio<br />
tutaj Brzoskwinio<br />
zagramy w piłkę<br />
czy masz plany inne<br />
dobrze by było<br />
zrobić zgrupowanie<br />
jakie w temacie<br />
jest twoje zdanie<br />
<br />
Halo Brzoskwinio<br />
tutaj Bulimio<br />
spoko zagramy w gałę<br />
trochę chorowałem<br />
ale<br />
mam jeszcze kontakt<br />
z resztą naszych zdolniach<br />
podam sprawę dalej<br />
telefonem Huawei<br />
<br />
Drużyna się schodzi<br />
Pan Bóg piłkę nosi<br />
<br />
Hej Dejavinio<br />
tutaj Bulimio<br />
nie mów że to było<br />
że to już nieprawda<br />
wpadaj pyknąć w nóżkę<br />
zabierz swego szwagra<br />
zadzwoń do niego<br />
ze stacjonarnego<br />
<br />
Siema Bezpardonio<br />
jak ty żyjesz byku<br />
zbieramy ekipę<br />
jutro na orliku<br />
tak że<br />
bądź koniecznie<br />
przynieś ochraniacze<br />
dzięki za info<br />
będę tam raczej<br />
<br />
Drużyna się schodzi<br />
Pan Bóg piłkę nosi<br />
<br />
I grali tam wszyscy<br />
Pan Bóg piłkę nosił<br />
Brzoskiwnio się starał<br />
Bezpardonio kosił<br />
po pierwszej połowie<br />
zamienili strony<br />
zmienili koszulki<br />
sprawdzili telefony<br />
<br />
Drużyna się rodzi<br />
Pan Bóg piłkę nosi<br />
Drużyna się schodzi<br />
Pan Bóg piłkę nosi]]></googleplay:description>
            <itunes:summary><![CDATA[Reprezentacja to
sprawa istotna
odważ się złożyć ją
nie mając
mistrzostwa
na telefonie wszak
jest kilka nazwisk
jest tych wybrańców
na telefonie Samsung

Halo Bulimio
tutaj Brzoskwinio
zagramy w piłkę
czy masz plany inne
dobrze by było
zrobić zgrupowanie
jakie w temacie
jest twoje zdanie

Halo Brzoskwinio
tutaj Bulimio
spoko zagramy w gałę
trochę chorowałem
ale
mam jeszcze kontakt
z resztą naszych zdolniach
podam sprawę dalej
telefonem Huawei

Drużyna się schodzi
Pan Bóg piłkę nosi

Hej Dejavinio
tutaj Bulimio
nie mów że to było
że to już nieprawda
wpadaj pyknąć w nóżkę
zabierz swego szwagra
zadzwoń do niego
ze stacjonarnego

Siema Bezpardonio
jak ty żyjesz byku
zbieramy ekipę
jutro na orliku
tak że
bądź koniecznie
przynieś ochraniacze
dzięki za info
będę tam raczej

Drużyna się schodzi
Pan Bóg piłkę nosi

I grali tam wszyscy
Pan Bóg piłkę nosił
Brzoskiwnio się starał
Bezpardonio kosił
po pierwszej połowie
zamienili strony
zmienili koszulki
sprawdzili telefony

Drużyna się rodzi
Pan Bóg piłkę nosi
Drużyna się schodzi
Pan Bóg piłkę nosi]]></itunes:summary>
            <itunes:image href="https://img.hearthis.at/3/2/0/_/uploads/988758/image_track/4814281/w1400_h1400_q70_ptrue_v2_----cropped_1591030714023.jpg" />
            <enclosure type="audio/mpeg" url="https://hearthis.at/ortalio/ortalio-druzeyna/listen.mp3?s=WJ1" length="9206595" />
            <guid isPermaLink="false">4814281</guid>
            <category><![CDATA[Sounds]]></category>
            <googleplay:explicit>no</googleplay:explicit>
            <itunes:explicit>no</itunes:explicit>
            
            
            
                <pubDate>Mon, 01 Jun 2020 19:00:24 +0200</pubDate>
                
                <atom:updated>2020-06-01T19:00:24+02:00</atom:updated>
                
            
            
            <itunes:duration>3:50</itunes:duration>
        </item>
        <item>
            <title><![CDATA[Ortalio - Taki zięć]]></title>
            <link>https://hearthis.at/ortalio/ortalio-taki-zieece-remaster/</link>
            <itunes:author><![CDATA[Piotr Markiewicz (Ortalio)]]></itunes:author>
            <description><![CDATA[Taki zięć<br />
to skarb niczym<br />
nadzienie do pączka<br />
umiejętności niczym<br />
złota rączka<br />
kultura własna<br />
jakże osobista<br />
jakże wymowna<br />
poprawna polszczyzna<br />
<br />
Hobbista<br />
znaczki<br />
rybki i monety<br />
zawsze przodem<br />
przepuszcza kobiety<br />
zawsze z boku<br />
zapuszcza bokobrody<br />
w każdym aspekcie<br />
człowiek baroku<br />
<br />
Na widoku<br />
nigdy<br />
żadne złe emocje<br />
chyba że go<br />
powkurzają mocniej<br />
chyba że mu<br />
zrobią coś nieładnie<br />
tak to nikomu<br />
włos z głowy<br />
nie spadnie<br />
<br />
Za dnia<br />
zięcia<br />
podziwiają<br />
w mieście<br />
gdy nadejdzie<br />
każda się obejrzy<br />
kiedy przejdzie<br />
każda się zapatrzy<br />
gdy podskoczy<br />
wtedy nie ma<br />
mocnych<br />
<br />
Bądź zięciem<br />
bądź<br />
miej wzięcie<br />
<br />
Kiedy zięć odwiedza<br />
kluby osiedlowe<br />
wielu grzechom<br />
udaje się zapobiec<br />
ugruntować<br />
tyle tych wartości<br />
od przyjaźni<br />
serdeczności<br />
do zażyłości<br />
<br />
Zawsze nocą<br />
czasami<br />
nad ranem<br />
wie dokładnie<br />
co już było<br />
grane<br />
zna konkretnie<br />
które znać kobiety<br />
trzydziestoletni<br />
poliwalentny<br />
<br />
To sobie łyknie<br />
to gibnie<br />
fiknie<br />
tu użyje<br />
tu łatkę przypnie<br />
jak nalepki<br />
lecą butelki<br />
lecą Beatelsi<br />
po wypłacie<br />
pensji<br />
zięcie są pierwsi<br />
<br />
Wśród ludzi<br />
krąży etos<br />
zięcia<br />
zapały studzi<br />
prostuje przegięcia<br />
życiowy bagaż ma<br />
że nie pogadasz<br />
podnieś<br />
w górę nogi<br />
jeśli się zgadzasz<br />
<br />
Bądź zięciem<br />
bądź<br />
miej wzięcie<br />
<br />
I tylko zełwa<br />
obaw jest<br />
pełna<br />
<br />
Więc pytam<br />
kto to jest<br />
zełwa]]></description>
            <googleplay:description><![CDATA[Taki zięć<br />
to skarb niczym<br />
nadzienie do pączka<br />
umiejętności niczym<br />
złota rączka<br />
kultura własna<br />
jakże osobista<br />
jakże wymowna<br />
poprawna polszczyzna<br />
<br />
Hobbista<br />
znaczki<br />
rybki i monety<br />
zawsze przodem<br />
przepuszcza kobiety<br />
zawsze z boku<br />
zapuszcza bokobrody<br />
w każdym aspekcie<br />
człowiek baroku<br />
<br />
Na widoku<br />
nigdy<br />
żadne złe emocje<br />
chyba że go<br />
powkurzają mocniej<br />
chyba że mu<br />
zrobią coś nieładnie<br />
tak to nikomu<br />
włos z głowy<br />
nie spadnie<br />
<br />
Za dnia<br />
zięcia<br />
podziwiają<br />
w mieście<br />
gdy nadejdzie<br />
każda się obejrzy<br />
kiedy przejdzie<br />
każda się zapatrzy<br />
gdy podskoczy<br />
wtedy nie ma<br />
mocnych<br />
<br />
Bądź zięciem<br />
bądź<br />
miej wzięcie<br />
<br />
Kiedy zięć odwiedza<br />
kluby osiedlowe<br />
wielu grzechom<br />
udaje się zapobiec<br />
ugruntować<br />
tyle tych wartości<br />
od przyjaźni<br />
serdeczności<br />
do zażyłości<br />
<br />
Zawsze nocą<br />
czasami<br />
nad ranem<br />
wie dokładnie<br />
co już było<br />
grane<br />
zna konkretnie<br />
które znać kobiety<br />
trzydziestoletni<br />
poliwalentny<br />
<br />
To sobie łyknie<br />
to gibnie<br />
fiknie<br />
tu użyje<br />
tu łatkę przypnie<br />
jak nalepki<br />
lecą butelki<br />
lecą Beatelsi<br />
po wypłacie<br />
pensji<br />
zięcie są pierwsi<br />
<br />
Wśród ludzi<br />
krąży etos<br />
zięcia<br />
zapały studzi<br />
prostuje przegięcia<br />
życiowy bagaż ma<br />
że nie pogadasz<br />
podnieś<br />
w górę nogi<br />
jeśli się zgadzasz<br />
<br />
Bądź zięciem<br />
bądź<br />
miej wzięcie<br />
<br />
I tylko zełwa<br />
obaw jest<br />
pełna<br />
<br />
Więc pytam<br />
kto to jest<br />
zełwa]]></googleplay:description>
            <itunes:summary><![CDATA[Taki zięć
to skarb niczym
nadzienie do pączka
umiejętności niczym
złota rączka
kultura własna
jakże osobista
jakże wymowna
poprawna polszczyzna

Hobbista
znaczki
rybki i monety
zawsze przodem
przepuszcza kobiety
zawsze z boku
zapuszcza bokobrody
w każdym aspekcie
człowiek baroku

Na widoku
nigdy
żadne złe emocje
chyba że go
powkurzają mocniej
chyba że mu
zrobią coś nieładnie
tak to nikomu
włos z głowy
nie spadnie

Za dnia
zięcia
podziwiają
w mieście
gdy nadejdzie
każda się obejrzy
kiedy przejdzie
każda się zapatrzy
gdy podskoczy
wtedy nie ma
mocnych

Bądź zięciem
bądź
miej wzięcie

Kiedy zięć odwiedza
kluby osiedlowe
wielu grzechom
udaje się zapobiec
ugruntować
tyle tych wartości
od przyjaźni
serdeczności
do zażyłości

Zawsze nocą
czasami
nad ranem
wie dokładnie
co już było
grane
zna konkretnie
które znać kobiety
trzydziestoletni
poliwalentny

To sobie łyknie
to gibnie
fiknie
tu użyje
tu łatkę przypnie
jak nalepki
lecą butelki
lecą Beatelsi
po wypłacie
pensji
zięcie są pierwsi

Wśród ludzi
krąży etos
zięcia
zapały studzi
prostuje przegięcia
życiowy bagaż ma
że nie pogadasz
podnieś
w górę nogi
jeśli się zgadzasz

Bądź zięciem
bądź
miej wzięcie

I tylko zełwa
obaw jest
pełna

Więc pytam
kto to jest
zełwa]]></itunes:summary>
            <itunes:image href="https://img.hearthis.at/6/9/9/_/uploads/988758/image_track/4814287/w1400_h1400_q70_ptrue_v2_----cropped_1591030201996.jpg" />
            <enclosure type="audio/mpeg" url="https://hearthis.at/ortalio/ortalio-taki-zieece-remaster/listen.mp3?s=yvq" length="6763200" />
            <guid isPermaLink="false">4814287</guid>
            <category><![CDATA[Sounds]]></category>
            <googleplay:explicit>no</googleplay:explicit>
            <itunes:explicit>no</itunes:explicit>
            
            
            
                <pubDate>Mon, 01 Jun 2020 18:45:01 +0200</pubDate>
                
                <atom:updated>2020-06-01T18:45:01+02:00</atom:updated>
                
            
            
            <itunes:duration>2:49</itunes:duration>
        </item>
        <item>
            <title><![CDATA[Ortalio - Prognoza]]></title>
            <link>https://hearthis.at/ortalio/ortalio-prognoza-remaster/</link>
            <itunes:author><![CDATA[Piotr Markiewicz (Ortalio)]]></itunes:author>
            <description><![CDATA[Dwanaście stopni ale wiatr zachodni<br />
nałożę czapkę, będzie adekwatnie<br />
nałożę spodnie a będzie sposobnie<br />
służba meteo trąbi od tygodni.<br />
<br />
Pan się nie zmienia, ma za sobą planszę<br />
jest taki kanał, są kanały dalsze<br />
domowe kino, dowiem się czy zimno<br />
letnio czy ciepło bo będzie na pewno.<br />
<br />
Czy to już jutro, czy dopiero w czwartek<br />
pan wykonuje gestykulacje globalne<br />
słońce na wietrze, deszcze na chmurze –<br />
w mej okolicy przelotne burze.<br />
<br />
Nie pozwolimy się mimo to zwariować<br />
to hipoteza, to tylko prognoza<br />
możemy sprawdzić ją szybko i łatwo<br />
w swej okolicy wszak – bądźmy ponadto.]]></description>
            <googleplay:description><![CDATA[Dwanaście stopni ale wiatr zachodni<br />
nałożę czapkę, będzie adekwatnie<br />
nałożę spodnie a będzie sposobnie<br />
służba meteo trąbi od tygodni.<br />
<br />
Pan się nie zmienia, ma za sobą planszę<br />
jest taki kanał, są kanały dalsze<br />
domowe kino, dowiem się czy zimno<br />
letnio czy ciepło bo będzie na pewno.<br />
<br />
Czy to już jutro, czy dopiero w czwartek<br />
pan wykonuje gestykulacje globalne<br />
słońce na wietrze, deszcze na chmurze –<br />
w mej okolicy przelotne burze.<br />
<br />
Nie pozwolimy się mimo to zwariować<br />
to hipoteza, to tylko prognoza<br />
możemy sprawdzić ją szybko i łatwo<br />
w swej okolicy wszak – bądźmy ponadto.]]></googleplay:description>
            <itunes:summary><![CDATA[Dwanaście stopni ale wiatr zachodni
nałożę czapkę, będzie adekwatnie
nałożę spodnie a będzie sposobnie
służba meteo trąbi od tygodni.

Pan się nie zmienia, ma za sobą planszę
jest taki kanał, są kanały dalsze
domowe kino, dowiem się czy zimno
letnio czy ciepło bo będzie na pewno.

Czy to już jutro, czy dopiero w czwartek
pan wykonuje gestykulacje globalne
słońce na wietrze, deszcze na chmurze –
w mej okolicy przelotne burze.

Nie pozwolimy się mimo to zwariować
to hipoteza, to tylko prognoza
możemy sprawdzić ją szybko i łatwo
w swej okolicy wszak – bądźmy ponadto.]]></itunes:summary>
            <itunes:image href="https://img.hearthis.at/1/2/7/_/uploads/988758/image_track/4814286/w1400_h1400_q70_ptrue_v2_----cropped_1591030517721.jpg" />
            <enclosure type="audio/mpeg" url="https://hearthis.at/ortalio/ortalio-prognoza-remaster/listen.mp3?s=mfl" length="7720320" />
            <guid isPermaLink="false">4814286</guid>
            <category><![CDATA[Sounds]]></category>
            <googleplay:explicit>no</googleplay:explicit>
            <itunes:explicit>no</itunes:explicit>
            
            
            
                <pubDate>Mon, 01 Jun 2020 18:44:56 +0200</pubDate>
                
                <atom:updated>2020-06-01T18:44:56+02:00</atom:updated>
                
            
            
            <itunes:duration>3:13</itunes:duration>
        </item>
        <item>
            <title><![CDATA[Ortalio - Płaszcz w jodełkę]]></title>
            <link>https://hearthis.at/ortalio/ortalio-peaszcz-w-jodeekeeremaster/</link>
            <itunes:author><![CDATA[Piotr Markiewicz (Ortalio)]]></itunes:author>
            <description><![CDATA[Wyjdę z kina<br />
okrycia na szatni<br />
na siebie, grzeją<br />
po seansie<br />
<br />
Mam się wydostać<br />
ani chwili postać<br />
ani chybi zima<br />
mroźnie<br />
<br />
Obwoźnie<br />
busy po moście<br />
aż pękają sworznie<br />
ostrożnie<br />
<br />
Idę w miasto<br />
już mnie więcej<br />
nie stać<br />
wolę jechać<br />
gorąco<br />
<br />
Czy taryfa<br />
nocna<br />
czeka tu powolna<br />
przystojna<br />
<br />
A tam pusto<br />
ani jedna<br />
byłaby potrzebna<br />
byłaby niezbędna<br />
<br />
Kolega z autem<br />
o tej porze<br />
rauszu<br />
nie można<br />
<br />
112<br />
na puste postoje<br />
znajdę numer<br />
dzwonię<br />
<br />
A może<br />
lepiej się<br />
z rzadka<br />
napotykać<br />
na rogatkach<br />
<br />
Ty młody<br />
ty byś lepiej<br />
z nieba<br />
głowę<br />
wyjął<br />
i rozejrzał<br />
się wkoło<br />
<br />
Mam płaszcz<br />
w jodełkę<br />
mam twarz<br />
w panierkę<br />
mam też<br />
butelkę<br />
<br />
Ulica szepcze<br />
nie rozumiesz<br />
nic jeszcze<br />
czasem<br />
w tramwajach<br />
odbierasz<br />
drgania<br />
<br />
Każdy<br />
zasłania<br />
widok<br />
z siedzenia<br />
na lepszych<br />
siedzeniach<br />
siadają<br />
gremia<br />
<br />
A ja jestem<br />
katedrą<br />
<br />
Ja jestem<br />
katedrą<br />
<br />
A ja jestem<br />
katedrą<br />
niektórzy tu<br />
byli<br />
niektórzy nie<br />
będą<br />
<br />
I powiem<br />
ci jedno<br />
w tramwaju<br />
stoję<br />
przed<br />
takim wyborem<br />
<br />
Delektuj<br />
się marszem<br />
ustępuj<br />
starszym<br />
<br />
Ty delektuj<br />
się marszem<br />
ustępuj<br />
starszym<br />
butelkę<br />
trzymaj<br />
wracaj<br />
do kina<br />
<br />
Rzeczywistość<br />
ekranu<br />
wszystkich<br />
przenika<br />
życie<br />
zależy<br />
kogo spotyka]]></description>
            <googleplay:description><![CDATA[Wyjdę z kina<br />
okrycia na szatni<br />
na siebie, grzeją<br />
po seansie<br />
<br />
Mam się wydostać<br />
ani chwili postać<br />
ani chybi zima<br />
mroźnie<br />
<br />
Obwoźnie<br />
busy po moście<br />
aż pękają sworznie<br />
ostrożnie<br />
<br />
Idę w miasto<br />
już mnie więcej<br />
nie stać<br />
wolę jechać<br />
gorąco<br />
<br />
Czy taryfa<br />
nocna<br />
czeka tu powolna<br />
przystojna<br />
<br />
A tam pusto<br />
ani jedna<br />
byłaby potrzebna<br />
byłaby niezbędna<br />
<br />
Kolega z autem<br />
o tej porze<br />
rauszu<br />
nie można<br />
<br />
112<br />
na puste postoje<br />
znajdę numer<br />
dzwonię<br />
<br />
A może<br />
lepiej się<br />
z rzadka<br />
napotykać<br />
na rogatkach<br />
<br />
Ty młody<br />
ty byś lepiej<br />
z nieba<br />
głowę<br />
wyjął<br />
i rozejrzał<br />
się wkoło<br />
<br />
Mam płaszcz<br />
w jodełkę<br />
mam twarz<br />
w panierkę<br />
mam też<br />
butelkę<br />
<br />
Ulica szepcze<br />
nie rozumiesz<br />
nic jeszcze<br />
czasem<br />
w tramwajach<br />
odbierasz<br />
drgania<br />
<br />
Każdy<br />
zasłania<br />
widok<br />
z siedzenia<br />
na lepszych<br />
siedzeniach<br />
siadają<br />
gremia<br />
<br />
A ja jestem<br />
katedrą<br />
<br />
Ja jestem<br />
katedrą<br />
<br />
A ja jestem<br />
katedrą<br />
niektórzy tu<br />
byli<br />
niektórzy nie<br />
będą<br />
<br />
I powiem<br />
ci jedno<br />
w tramwaju<br />
stoję<br />
przed<br />
takim wyborem<br />
<br />
Delektuj<br />
się marszem<br />
ustępuj<br />
starszym<br />
<br />
Ty delektuj<br />
się marszem<br />
ustępuj<br />
starszym<br />
butelkę<br />
trzymaj<br />
wracaj<br />
do kina<br />
<br />
Rzeczywistość<br />
ekranu<br />
wszystkich<br />
przenika<br />
życie<br />
zależy<br />
kogo spotyka]]></googleplay:description>
            <itunes:summary><![CDATA[Wyjdę z kina
okrycia na szatni
na siebie, grzeją
po seansie

Mam się wydostać
ani chwili postać
ani chybi zima
mroźnie

Obwoźnie
busy po moście
aż pękają sworznie
ostrożnie

Idę w miasto
już mnie więcej
nie stać
wolę jechać
gorąco

Czy taryfa
nocna
czeka tu powolna
przystojna

A tam pusto
ani jedna
byłaby potrzebna
byłaby niezbędna

Kolega z autem
o tej porze
rauszu
nie można

112
na puste postoje
znajdę numer
dzwonię

A może
lepiej się
z rzadka
napotykać
na rogatkach

Ty młody
ty byś lepiej
z nieba
głowę
wyjął
i rozejrzał
się wkoło

Mam płaszcz
w jodełkę
mam twarz
w panierkę
mam też
butelkę

Ulica szepcze
nie rozumiesz
nic jeszcze
czasem
w tramwajach
odbierasz
drgania

Każdy
zasłania
widok
z siedzenia
na lepszych
siedzeniach
siadają
gremia

A ja jestem
katedrą

Ja jestem
katedrą

A ja jestem
katedrą
niektórzy tu
byli
niektórzy nie
będą

I powiem
ci jedno
w tramwaju
stoję
przed
takim wyborem

Delektuj
się marszem
ustępuj
starszym

Ty delektuj
się marszem
ustępuj
starszym
butelkę
trzymaj
wracaj
do kina

Rzeczywistość
ekranu
wszystkich
przenika
życie
zależy
kogo spotyka]]></itunes:summary>
            <itunes:image href="https://img.hearthis.at/0/6/9/_/uploads/988758/image_track/4814285/w1400_h1400_q70_ptrue_v2_----cropped_1591030620960.jpg" />
            <enclosure type="audio/mpeg" url="https://hearthis.at/ortalio/ortalio-peaszcz-w-jodeekeeremaster/listen.mp3?s=ki4" length="9841920" />
            <guid isPermaLink="false">4814285</guid>
            <category><![CDATA[Sounds]]></category>
            <googleplay:explicit>no</googleplay:explicit>
            <itunes:explicit>no</itunes:explicit>
            
            
            
                <pubDate>Mon, 01 Jun 2020 18:44:49 +0200</pubDate>
                
                <atom:updated>2020-06-03T18:07:03+02:00</atom:updated>
                
            
            
            <itunes:duration>4:06</itunes:duration>
        </item>
        <item>
            <title><![CDATA[Ortalio - Cześć młody]]></title>
            <link>https://hearthis.at/ortalio/ortalio-czesece-meody-remaster/</link>
            <itunes:author><![CDATA[Piotr Markiewicz (Ortalio)]]></itunes:author>
            <description><![CDATA[- Cześć, młody! Dokąd to?<br />
- No – do roboty...<br />
- Do roboty? No co ty?<br />
- Ja tak codziennie przecież...<br />
- Głupoty! Nie rób tak lepiej.<br />
Rób jak ja, chłopie,<br />
patrz na mnie pod blokiem.<br />
<br />
Przed świtem, pod sklepem,<br />
na ludzi wychodzę,<br />
na wymianę niosę,<br />
nic tak nie trzeźwi<br />
jak łyk odpowiedni.<br />
- Dziś dzień powszedni...<br />
- Może i powszedni, wczoraj poprzedni, różne są dni.<br />
<br />
A nic tak nie trzeźwi<br />
jak napój z butelki,<br />
na wypadek wszelki.<br />
- Jakże to, na chodniku...?<br />
- Nic trudnego dla zawodników<br />
jeśli, młody, wiesz o co chodzi,<br />
bo z wyglądu to ty jakiś taki nietutejszy...<br />
- Ja codziennie tak przecież...<br />
- Głupoty! Tam nie idź do roboty. Piwa się napij, ot co.<br />
- Sorry, na przystanek mam prosto.<br />
<br />
A na forum internetowym<br />
są nowe posty znowu.<br />
Tam kilka świeżych twarzy<br />
wymienia komentarze.<br />
<br />
- Witaj, młody! A gdzie ty robisz?<br />
- A tamże.<br />
- E, ja raz w Szwecji byłem, a jakże,<br />
na budowie, w Danii też byłem, nie powiem<br />
i ci mówię, w naszym kraju nikt nie zostaje.<br />
- Nikt mu nie każe.<br />
- To jest jeden wielki..., że się tak wyrażę.<br />
Młody, gdzie zarobki i gaże?<br />
Przez takie gaże<br />
siwieję z dnia na dzień.<br />
<br />
I tobie też to radzę.<br />
Rzuciłem pracę, nadzieję,<br />
nie wracam, gorzknieję<br />
i jakoć mi się kolwiek teraz dzieje, złodzieje.<br />
<br />
A na forum internetowym<br />
są nowe posty znowu.<br />
Tam kilka świeżych twarzy<br />
wymienia komentarze.<br />
<br />
Siedzimy<br />
i doszacowujemy.]]></description>
            <googleplay:description><![CDATA[- Cześć, młody! Dokąd to?<br />
- No – do roboty...<br />
- Do roboty? No co ty?<br />
- Ja tak codziennie przecież...<br />
- Głupoty! Nie rób tak lepiej.<br />
Rób jak ja, chłopie,<br />
patrz na mnie pod blokiem.<br />
<br />
Przed świtem, pod sklepem,<br />
na ludzi wychodzę,<br />
na wymianę niosę,<br />
nic tak nie trzeźwi<br />
jak łyk odpowiedni.<br />
- Dziś dzień powszedni...<br />
- Może i powszedni, wczoraj poprzedni, różne są dni.<br />
<br />
A nic tak nie trzeźwi<br />
jak napój z butelki,<br />
na wypadek wszelki.<br />
- Jakże to, na chodniku...?<br />
- Nic trudnego dla zawodników<br />
jeśli, młody, wiesz o co chodzi,<br />
bo z wyglądu to ty jakiś taki nietutejszy...<br />
- Ja codziennie tak przecież...<br />
- Głupoty! Tam nie idź do roboty. Piwa się napij, ot co.<br />
- Sorry, na przystanek mam prosto.<br />
<br />
A na forum internetowym<br />
są nowe posty znowu.<br />
Tam kilka świeżych twarzy<br />
wymienia komentarze.<br />
<br />
- Witaj, młody! A gdzie ty robisz?<br />
- A tamże.<br />
- E, ja raz w Szwecji byłem, a jakże,<br />
na budowie, w Danii też byłem, nie powiem<br />
i ci mówię, w naszym kraju nikt nie zostaje.<br />
- Nikt mu nie każe.<br />
- To jest jeden wielki..., że się tak wyrażę.<br />
Młody, gdzie zarobki i gaże?<br />
Przez takie gaże<br />
siwieję z dnia na dzień.<br />
<br />
I tobie też to radzę.<br />
Rzuciłem pracę, nadzieję,<br />
nie wracam, gorzknieję<br />
i jakoć mi się kolwiek teraz dzieje, złodzieje.<br />
<br />
A na forum internetowym<br />
są nowe posty znowu.<br />
Tam kilka świeżych twarzy<br />
wymienia komentarze.<br />
<br />
Siedzimy<br />
i doszacowujemy.]]></googleplay:description>
            <itunes:summary><![CDATA[- Cześć, młody! Dokąd to?
- No – do roboty...
- Do roboty? No co ty?
- Ja tak codziennie przecież...
- Głupoty! Nie rób tak lepiej.
Rób jak ja, chłopie,
patrz na mnie pod blokiem.

Przed świtem, pod sklepem,
na ludzi wychodzę,
na wymianę niosę,
nic tak nie trzeźwi
jak łyk odpowiedni.
- Dziś dzień powszedni...
- Może i powszedni, wczoraj poprzedni, różne są dni.

A nic tak nie trzeźwi
jak napój z butelki,
na wypadek wszelki.
- Jakże to, na chodniku...?
- Nic trudnego dla zawodników
jeśli, młody, wiesz o co chodzi,
bo z wyglądu to ty jakiś taki nietutejszy...
- Ja codziennie tak przecież...
- Głupoty! Tam nie idź do roboty. Piwa się napij, ot co.
- Sorry, na przystanek mam prosto.

A na forum internetowym
są nowe posty znowu.
Tam kilka świeżych twarzy
wymienia komentarze.

- Witaj, młody! A gdzie ty robisz?
- A tamże.
- E, ja raz w Szwecji byłem, a jakże,
na budowie, w Danii też byłem, nie powiem
i ci mówię, w naszym kraju nikt nie zostaje.
- Nikt mu nie każe.
- To jest jeden wielki..., że się tak wyrażę.
Młody, gdzie zarobki i gaże?
Przez takie gaże
siwieję z dnia na dzień.

I tobie też to radzę.
Rzuciłem pracę, nadzieję,
nie wracam, gorzknieję
i jakoć mi się kolwiek teraz dzieje, złodzieje.

A na forum internetowym
są nowe posty znowu.
Tam kilka świeżych twarzy
wymienia komentarze.

Siedzimy
i doszacowujemy.]]></itunes:summary>
            <itunes:image href="https://img.hearthis.at/6/4/2/_/uploads/988758/image_track/4814284/w1400_h1400_q70_ptrue_v2_----cropped_1591030654246.jpg" />
            <enclosure type="audio/mpeg" url="https://hearthis.at/ortalio/ortalio-czesece-meody-remaster/listen.mp3?s=z4e" length="7511040" />
            <guid isPermaLink="false">4814284</guid>
            <category><![CDATA[Sounds]]></category>
            <googleplay:explicit>no</googleplay:explicit>
            <itunes:explicit>no</itunes:explicit>
            
            
            
                <pubDate>Mon, 01 Jun 2020 18:44:41 +0200</pubDate>
                
                <atom:updated>2020-06-01T18:44:41+02:00</atom:updated>
                
            
            
            <itunes:duration>3:07</itunes:duration>
        </item>
        <item>
            <title><![CDATA[Ortalio - Piramida]]></title>
            <link>https://hearthis.at/ortalio/ortalio-piramida/</link>
            <itunes:author><![CDATA[Piotr Markiewicz (Ortalio)]]></itunes:author>
            <description><![CDATA[Muzyka - Piotr Markiewicz i Radosław Dutkiewicz<br />
Słowa, Wokal - Piotr Markiewicz<br />
<br />
Tekst z wykorzystaniem fragmentu utworu Jerzego Kiersta "List"<br />
---<br />
Wiem, że czas na kolonii<br />
ucieka w podskokach jak potok,<br />
ale wśród śmiechu nie zapomnij<br />
o mej prośbie... niewielki z nią kłopot.<br />
<br />
Otóż, proszę cię, Zdzisiu, bardzo<br />
byś oprócz piłki i grania w piłkę,<br />
miał również na uwadze<br />
inne zajęcia kolonijne.<br />
<br />
Sport, ruch i wszelkie zawody –<br />
rzecz ważna, co drugi tak powie,<br />
jednakże nowoczesny<br />
nie samą siatkówką żyje człowiek.<br />
<br />
Czy maszże pojęcie, Zdzisiu,<br />
czym jest piramida majątkowa?<br />
Ile problemów rozwiązuje w życiu?<br />
Może byś się zainteresował?<br />
<br />
Chodzi o to by zysk uczestnika,<br />
który w drabinie wyżej<br />
mnożyli nowi następni, acz<br />
stojący w strukturze niżej.<br />
<br />
Kolonia wszak sprzyja namysłom,<br />
dlatego w luźniejszym momencie<br />
mógłbyś strukturę przeniknąć –<br />
wszystkim to wyjdzie na lepsze.<br />
<br />
Jak ten podskoczy, tamten zarobi.<br />
Ten się ustawi, ów usadowi.<br />
Jak ów zarobi, tamten się wdrapie.<br />
Któryś podskoczy, któryś załapie.<br />
<br />
I nie mów, że to nudnawe –<br />
wuj właśnie podjął starania,<br />
Twój ojciec już w piramidzie –<br />
bardzo Cię, Zdzisiu, nakłaniam.<br />
<br />
Refren:<br />
Piramida się przyda?<br />
Się przyda!]]></description>
            <googleplay:description><![CDATA[Muzyka - Piotr Markiewicz i Radosław Dutkiewicz<br />
Słowa, Wokal - Piotr Markiewicz<br />
<br />
Tekst z wykorzystaniem fragmentu utworu Jerzego Kiersta "List"<br />
---<br />
Wiem, że czas na kolonii<br />
ucieka w podskokach jak potok,<br />
ale wśród śmiechu nie zapomnij<br />
o mej prośbie... niewielki z nią kłopot.<br />
<br />
Otóż, proszę cię, Zdzisiu, bardzo<br />
byś oprócz piłki i grania w piłkę,<br />
miał również na uwadze<br />
inne zajęcia kolonijne.<br />
<br />
Sport, ruch i wszelkie zawody –<br />
rzecz ważna, co drugi tak powie,<br />
jednakże nowoczesny<br />
nie samą siatkówką żyje człowiek.<br />
<br />
Czy maszże pojęcie, Zdzisiu,<br />
czym jest piramida majątkowa?<br />
Ile problemów rozwiązuje w życiu?<br />
Może byś się zainteresował?<br />
<br />
Chodzi o to by zysk uczestnika,<br />
który w drabinie wyżej<br />
mnożyli nowi następni, acz<br />
stojący w strukturze niżej.<br />
<br />
Kolonia wszak sprzyja namysłom,<br />
dlatego w luźniejszym momencie<br />
mógłbyś strukturę przeniknąć –<br />
wszystkim to wyjdzie na lepsze.<br />
<br />
Jak ten podskoczy, tamten zarobi.<br />
Ten się ustawi, ów usadowi.<br />
Jak ów zarobi, tamten się wdrapie.<br />
Któryś podskoczy, któryś załapie.<br />
<br />
I nie mów, że to nudnawe –<br />
wuj właśnie podjął starania,<br />
Twój ojciec już w piramidzie –<br />
bardzo Cię, Zdzisiu, nakłaniam.<br />
<br />
Refren:<br />
Piramida się przyda?<br />
Się przyda!]]></googleplay:description>
            <itunes:summary><![CDATA[Muzyka - Piotr Markiewicz i Radosław Dutkiewicz
Słowa, Wokal - Piotr Markiewicz

Tekst z wykorzystaniem fragmentu utworu Jerzego Kiersta "List"
---
Wiem, że czas na kolonii
ucieka w podskokach jak potok,
ale wśród śmiechu nie zapomnij
o mej prośbie... niewielki z nią kłopot.

Otóż, proszę cię, Zdzisiu, bardzo
byś oprócz piłki i grania w piłkę,
miał również na uwadze
inne zajęcia kolonijne.

Sport, ruch i wszelkie zawody –
rzecz ważna, co drugi tak powie,
jednakże nowoczesny
nie samą siatkówką żyje człowiek.

Czy maszże pojęcie, Zdzisiu,
czym jest piramida majątkowa?
Ile problemów rozwiązuje w życiu?
Może byś się zainteresował?

Chodzi o to by zysk uczestnika,
który w drabinie wyżej
mnożyli nowi następni, acz
stojący w strukturze niżej.

Kolonia wszak sprzyja namysłom,
dlatego w luźniejszym momencie
mógłbyś strukturę przeniknąć –
wszystkim to wyjdzie na lepsze.

Jak ten podskoczy, tamten zarobi.
Ten się ustawi, ów usadowi.
Jak ów zarobi, tamten się wdrapie.
Któryś podskoczy, któryś załapie.

I nie mów, że to nudnawe –
wuj właśnie podjął starania,
Twój ojciec już w piramidzie –
bardzo Cię, Zdzisiu, nakłaniam.

Refren:
Piramida się przyda?
Się przyda!]]></itunes:summary>
            <itunes:image href="https://img.hearthis.at/6/4/9/_/uploads/988758/image_track/4814282/w1400_h1400_q70_ptrue_v2_----cropped_1591030688946.jpg" />
            <enclosure type="audio/mpeg" url="https://hearthis.at/ortalio/ortalio-piramida/listen.mp3?s=XAI" length="8160652" />
            <guid isPermaLink="false">4814282</guid>
            <category><![CDATA[Sounds]]></category>
            <googleplay:explicit>no</googleplay:explicit>
            <itunes:explicit>no</itunes:explicit>
            
            
            
                <pubDate>Mon, 01 Jun 2020 18:44:35 +0200</pubDate>
                
                <atom:updated>2020-06-01T18:44:35+02:00</atom:updated>
                
            
            
            <itunes:duration>3:24</itunes:duration>
        </item>
        <item>
            <title><![CDATA[Ortalio - Celebra]]></title>
            <link>https://hearthis.at/ortalio/ortalio-celebra-remaster/</link>
            <itunes:author><![CDATA[Piotr Markiewicz (Ortalio)]]></itunes:author>
            <description><![CDATA[Jechał młody<br />
do roboty<br />
samochodem<br />
wiózł kamerę<br />
statyw<br />
fajną miał<br />
robotę<br />
obok młoda<br />
dziennikarka<br />
montażystka<br />
kierowniczka<br />
apetyczna<br />
<br />
Do miasteczka<br />
wjechali<br />
zaparkowali<br />
po sprzęt<br />
do bagażnika<br />
się udali<br />
młody ochoczo<br />
już myślał<br />
że kamerę włączą<br />
ale nie otóż<br />
pierwej<br />
mówi ona<br />
będzie rozkosz<br />
<br />
Celebra<br />
zostaw sprzęty<br />
jest przerwa<br />
jak kawa<br />
jest z mlekiem<br />
życie jest pięknem<br />
rozerwać<br />
się wypada najpierw<br />
zaistnieć gawędzić<br />
spotkać się wreszcie<br />
z przyjęciem<br />
<br />
Celebra<br />
zostaw sprzęty<br />
jest przerwa<br />
jak kawa<br />
jest z mlekiem<br />
życie jest pięknem<br />
rozerwać<br />
się wypada wcześniej<br />
niż później<br />
później się nagra<br />
teraz się nie śpiesz<br />
<br />
I chrupali młodzi<br />
zapijali kubeczkiem<br />
z uśmieszkiem<br />
aż im<br />
trzęsły się uszy<br />
i chodziły ręce<br />
po więcej<br />
sięgali<br />
bez ceremonii<br />
jeszcze jeden<br />
pączek<br />
paluszek<br />
fistaszek<br />
pozwolisz<br />
<br />
Z okolic<br />
zbiegli się ludzie<br />
każdy<br />
by chciał miejsce<br />
w nabożeństwie<br />
mają pretensje<br />
na platerze<br />
coraz mniej leży<br />
uczta na kamerze<br />
talerze<br />
kto okruchy zbierze<br />
<br />
Celebra<br />
zostaw sprzęty<br />
jest przerwa<br />
jak kawa<br />
jest z mlekiem<br />
życie jest pięknem<br />
rozerwać<br />
się wypada najpierw<br />
zaistnieć gawędzić<br />
spotkać się wreszcie<br />
z przyjęciem<br />
<br />
Celebra<br />
zostaw sprzęty<br />
jest przerwa<br />
jak kawa<br />
jest z mlekiem<br />
życie jest pięknem<br />
rozerwać<br />
się wypada wcześniej<br />
niż później<br />
później się nagra<br />
teraz się nie śpiesz<br />
<br />
I nagle pośród<br />
tego szału<br />
zniecierpliwiony klient<br />
wpada<br />
na miejsce<br />
rytuału<br />
rzuca spojrzenia<br />
umowę sprawdza<br />
będzie miał<br />
uwagi zapewne<br />
zleceniodawca]]></description>
            <googleplay:description><![CDATA[Jechał młody<br />
do roboty<br />
samochodem<br />
wiózł kamerę<br />
statyw<br />
fajną miał<br />
robotę<br />
obok młoda<br />
dziennikarka<br />
montażystka<br />
kierowniczka<br />
apetyczna<br />
<br />
Do miasteczka<br />
wjechali<br />
zaparkowali<br />
po sprzęt<br />
do bagażnika<br />
się udali<br />
młody ochoczo<br />
już myślał<br />
że kamerę włączą<br />
ale nie otóż<br />
pierwej<br />
mówi ona<br />
będzie rozkosz<br />
<br />
Celebra<br />
zostaw sprzęty<br />
jest przerwa<br />
jak kawa<br />
jest z mlekiem<br />
życie jest pięknem<br />
rozerwać<br />
się wypada najpierw<br />
zaistnieć gawędzić<br />
spotkać się wreszcie<br />
z przyjęciem<br />
<br />
Celebra<br />
zostaw sprzęty<br />
jest przerwa<br />
jak kawa<br />
jest z mlekiem<br />
życie jest pięknem<br />
rozerwać<br />
się wypada wcześniej<br />
niż później<br />
później się nagra<br />
teraz się nie śpiesz<br />
<br />
I chrupali młodzi<br />
zapijali kubeczkiem<br />
z uśmieszkiem<br />
aż im<br />
trzęsły się uszy<br />
i chodziły ręce<br />
po więcej<br />
sięgali<br />
bez ceremonii<br />
jeszcze jeden<br />
pączek<br />
paluszek<br />
fistaszek<br />
pozwolisz<br />
<br />
Z okolic<br />
zbiegli się ludzie<br />
każdy<br />
by chciał miejsce<br />
w nabożeństwie<br />
mają pretensje<br />
na platerze<br />
coraz mniej leży<br />
uczta na kamerze<br />
talerze<br />
kto okruchy zbierze<br />
<br />
Celebra<br />
zostaw sprzęty<br />
jest przerwa<br />
jak kawa<br />
jest z mlekiem<br />
życie jest pięknem<br />
rozerwać<br />
się wypada najpierw<br />
zaistnieć gawędzić<br />
spotkać się wreszcie<br />
z przyjęciem<br />
<br />
Celebra<br />
zostaw sprzęty<br />
jest przerwa<br />
jak kawa<br />
jest z mlekiem<br />
życie jest pięknem<br />
rozerwać<br />
się wypada wcześniej<br />
niż później<br />
później się nagra<br />
teraz się nie śpiesz<br />
<br />
I nagle pośród<br />
tego szału<br />
zniecierpliwiony klient<br />
wpada<br />
na miejsce<br />
rytuału<br />
rzuca spojrzenia<br />
umowę sprawdza<br />
będzie miał<br />
uwagi zapewne<br />
zleceniodawca]]></googleplay:description>
            <itunes:summary><![CDATA[Jechał młody
do roboty
samochodem
wiózł kamerę
statyw
fajną miał
robotę
obok młoda
dziennikarka
montażystka
kierowniczka
apetyczna

Do miasteczka
wjechali
zaparkowali
po sprzęt
do bagażnika
się udali
młody ochoczo
już myślał
że kamerę włączą
ale nie otóż
pierwej
mówi ona
będzie rozkosz

Celebra
zostaw sprzęty
jest przerwa
jak kawa
jest z mlekiem
życie jest pięknem
rozerwać
się wypada najpierw
zaistnieć gawędzić
spotkać się wreszcie
z przyjęciem

Celebra
zostaw sprzęty
jest przerwa
jak kawa
jest z mlekiem
życie jest pięknem
rozerwać
się wypada wcześniej
niż później
później się nagra
teraz się nie śpiesz

I chrupali młodzi
zapijali kubeczkiem
z uśmieszkiem
aż im
trzęsły się uszy
i chodziły ręce
po więcej
sięgali
bez ceremonii
jeszcze jeden
pączek
paluszek
fistaszek
pozwolisz

Z okolic
zbiegli się ludzie
każdy
by chciał miejsce
w nabożeństwie
mają pretensje
na platerze
coraz mniej leży
uczta na kamerze
talerze
kto okruchy zbierze

Celebra
zostaw sprzęty
jest przerwa
jak kawa
jest z mlekiem
życie jest pięknem
rozerwać
się wypada najpierw
zaistnieć gawędzić
spotkać się wreszcie
z przyjęciem

Celebra
zostaw sprzęty
jest przerwa
jak kawa
jest z mlekiem
życie jest pięknem
rozerwać
się wypada wcześniej
niż później
później się nagra
teraz się nie śpiesz

I nagle pośród
tego szału
zniecierpliwiony klient
wpada
na miejsce
rytuału
rzuca spojrzenia
umowę sprawdza
będzie miał
uwagi zapewne
zleceniodawca]]></itunes:summary>
            <itunes:image href="https://img.hearthis.at/3/3/5/_/uploads/988758/image_track/4814280/w1400_h1400_q70_ptrue_v2_----cropped_1591030916533.jpg" />
            <enclosure type="audio/mpeg" url="https://hearthis.at/ortalio/ortalio-celebra-remaster/listen.mp3?s=dVI" length="11100480" />
            <guid isPermaLink="false">4814280</guid>
            <category><![CDATA[Sounds]]></category>
            <googleplay:explicit>no</googleplay:explicit>
            <itunes:explicit>no</itunes:explicit>
            
            
            
                <pubDate>Mon, 01 Jun 2020 18:44:20 +0200</pubDate>
                
                <atom:updated>2020-06-02T18:59:02+02:00</atom:updated>
                
            
            
            <itunes:duration>4:37</itunes:duration>
        </item>
        <item>
            <title><![CDATA[Ortalio - Avanti]]></title>
            <link>https://hearthis.at/ortalio/ortalio-avanti/</link>
            <itunes:author><![CDATA[Piotr Markiewicz (Ortalio)]]></itunes:author>
            <description><![CDATA[Bieży kochanek, bieży<br />
serce mu dyktuje wysiłek<br />
pęd go uskrzydla<br />
pęd go unosi<br />
w kierunku jedynej<br />
<br />
Mierzy kochanek, mierzy<br />
ma prawie dwa metry<br />
we wzroście<br />
motorykę też niezłą<br />
o dziwo, bo wysoki<br />
jest dość<br />
<br />
Tęskni kochanek, tęskni<br />
wspomina radosne chwile<br />
one mu siły<br />
one mu pewności<br />
dają tyle<br />
<br />
Wartko podąża, wartko<br />
mija łąki i gospodarstwa<br />
do swej Hanusi<br />
ma kilometry<br />
i dużo uczuć<br />
<br />
Wychodzą mu naprzeciw<br />
z dopalaczami jakieś dzieci<br />
będą częstować<br />
on je omija<br />
chce się zachować<br />
<br />
Z roszczeniami wychodzi młodzież<br />
roszczą nam młodzi<br />
nad podziw<br />
może i słusznie<br />
zgodnie z młodością<br />
starzy nie roszczą<br />
<br />
Wybiega polityk ze stołkiem<br />
chętnie by usiadł<br />
ale nie powinien<br />
stołek jest własny<br />
w siedzeniu łatwy<br />
ale są taśmy<br />
<br />
Na domiar tego z pobliskiego<br />
gospodarstwa agroturystycznego<br />
wybiegają turyści<br />
za nimi terroryści<br />
<br />
Myśli kochanek, myśli<br />
a może by autobusem<br />
może pojadę tam<br />
piechotą potem wrócę<br />
<br />
Na przystanku przysiadł subtelnie<br />
patrzy na rozkład<br />
i już jest pięknie<br />
autobus nie staje<br />
tu wcale<br />
lecz jeżdżą tramwaje<br />
<br />
I wiadomo przecież<br />
że wreszcie<br />
po kilometrach tylu<br />
u celu będzie<br />
w siedemnaście minut<br />
i zajdzie po drodze<br />
do sklepu<br />
jeszcze<br />
<br />
Refren:<br />
Avanti!<br />
jeszcze dwa<br />
przystanki]]></description>
            <googleplay:description><![CDATA[Bieży kochanek, bieży<br />
serce mu dyktuje wysiłek<br />
pęd go uskrzydla<br />
pęd go unosi<br />
w kierunku jedynej<br />
<br />
Mierzy kochanek, mierzy<br />
ma prawie dwa metry<br />
we wzroście<br />
motorykę też niezłą<br />
o dziwo, bo wysoki<br />
jest dość<br />
<br />
Tęskni kochanek, tęskni<br />
wspomina radosne chwile<br />
one mu siły<br />
one mu pewności<br />
dają tyle<br />
<br />
Wartko podąża, wartko<br />
mija łąki i gospodarstwa<br />
do swej Hanusi<br />
ma kilometry<br />
i dużo uczuć<br />
<br />
Wychodzą mu naprzeciw<br />
z dopalaczami jakieś dzieci<br />
będą częstować<br />
on je omija<br />
chce się zachować<br />
<br />
Z roszczeniami wychodzi młodzież<br />
roszczą nam młodzi<br />
nad podziw<br />
może i słusznie<br />
zgodnie z młodością<br />
starzy nie roszczą<br />
<br />
Wybiega polityk ze stołkiem<br />
chętnie by usiadł<br />
ale nie powinien<br />
stołek jest własny<br />
w siedzeniu łatwy<br />
ale są taśmy<br />
<br />
Na domiar tego z pobliskiego<br />
gospodarstwa agroturystycznego<br />
wybiegają turyści<br />
za nimi terroryści<br />
<br />
Myśli kochanek, myśli<br />
a może by autobusem<br />
może pojadę tam<br />
piechotą potem wrócę<br />
<br />
Na przystanku przysiadł subtelnie<br />
patrzy na rozkład<br />
i już jest pięknie<br />
autobus nie staje<br />
tu wcale<br />
lecz jeżdżą tramwaje<br />
<br />
I wiadomo przecież<br />
że wreszcie<br />
po kilometrach tylu<br />
u celu będzie<br />
w siedemnaście minut<br />
i zajdzie po drodze<br />
do sklepu<br />
jeszcze<br />
<br />
Refren:<br />
Avanti!<br />
jeszcze dwa<br />
przystanki]]></googleplay:description>
            <itunes:summary><![CDATA[Bieży kochanek, bieży
serce mu dyktuje wysiłek
pęd go uskrzydla
pęd go unosi
w kierunku jedynej

Mierzy kochanek, mierzy
ma prawie dwa metry
we wzroście
motorykę też niezłą
o dziwo, bo wysoki
jest dość

Tęskni kochanek, tęskni
wspomina radosne chwile
one mu siły
one mu pewności
dają tyle

Wartko podąża, wartko
mija łąki i gospodarstwa
do swej Hanusi
ma kilometry
i dużo uczuć

Wychodzą mu naprzeciw
z dopalaczami jakieś dzieci
będą częstować
on je omija
chce się zachować

Z roszczeniami wychodzi młodzież
roszczą nam młodzi
nad podziw
może i słusznie
zgodnie z młodością
starzy nie roszczą

Wybiega polityk ze stołkiem
chętnie by usiadł
ale nie powinien
stołek jest własny
w siedzeniu łatwy
ale są taśmy

Na domiar tego z pobliskiego
gospodarstwa agroturystycznego
wybiegają turyści
za nimi terroryści

Myśli kochanek, myśli
a może by autobusem
może pojadę tam
piechotą potem wrócę

Na przystanku przysiadł subtelnie
patrzy na rozkład
i już jest pięknie
autobus nie staje
tu wcale
lecz jeżdżą tramwaje

I wiadomo przecież
że wreszcie
po kilometrach tylu
u celu będzie
w siedemnaście minut
i zajdzie po drodze
do sklepu
jeszcze

Refren:
Avanti!
jeszcze dwa
przystanki]]></itunes:summary>
            <itunes:image href="https://img.hearthis.at/4/1/8/_/uploads/988758/image_track/4814279/w1400_h1400_q70_ptrue_v2_----cropped_1591030849814.jpg" />
            <enclosure type="audio/mpeg" url="https://hearthis.at/ortalio/ortalio-avanti/listen.mp3?s=UCz" length="8825280" />
            <guid isPermaLink="false">4814279</guid>
            <category><![CDATA[Sounds]]></category>
            <googleplay:explicit>no</googleplay:explicit>
            <itunes:explicit>no</itunes:explicit>
            
            
            
                <pubDate>Mon, 01 Jun 2020 18:44:19 +0200</pubDate>
                
                <atom:updated>2020-06-01T18:44:19+02:00</atom:updated>
                
            
            
            <itunes:duration>3:40</itunes:duration>
        </item>
        <item>
            <title><![CDATA[Statek Ponuraków - Te klocki]]></title>
            <link>https://hearthis.at/ortalio/statek-ponurakow-te-klocki/</link>
            <itunes:author><![CDATA[Piotr Markiewicz (Ortalio)]]></itunes:author>
            <description><![CDATA[Słowa: Marek Markiewicz i Jerzy Zbigniew Moryto<br />
Śpiew i muzyka: Piotr Markiewicz<br />
Grafika: Jerzy Zbigniew Moryto<br />
Klip video: https://youtu.be/HF3S5X9Gfns<br />
<br />
się nie nazywał<br />
on bywał<br />
brylował<br />
kosztował  <br />
kapelusz panamski<br />
krawat szkocki<br />
on był dobry w te klocki<br />
<br />
gruby portfel<br />
fura <br />
rura<br />
kubatura<br />
spalin chmura<br />
od rana balanga<br />
zarwane nocki<br />
on był dobry w te klocki<br />
<br />
i nagle kłucie <br />
rżnięcie w bucie<br />
na koncie minus<br />
mróz i sinus<br />
plus długi, które miał<br />
równa się:<br />
w kolano strzał<br />
teraz sąd otwocki<br />
składa te klocki <br />
<br />
i nagle zniknął<br />
zwinął się<br />
spłynął<br />
o innych tyrady <br />
z estrady<br />
on <br />
przepadł bez słów<br />
rozsypał się <br />
klocek po klocku<br />
<br />
kobiety rozszczepiał  <br />
na atomy<br />
dwa domy<br />
Przemyśl i Nowy Tomyśl<br />
pomyśl!<br />
szmoje boje<br />
szmery bery <br />
maniery <br />
jak hrabia Potocki<br />
on był dobry w te klocki<br />
<br />
lwi pazur<br />
yacht z Mazur<br />
na zalew<br />
wersale<br />
w kabinie<br />
boginie<br />
on <br />
w dziary<br />
gabaryt<br />
rozmiary<br />
niczym<br />
Lew Trocki<br />
on był dobry w te klocki<br />
<br />
i nagle zniknął<br />
zwinął się<br />
spłynął<br />
o innych tyrady <br />
z estrady<br />
on <br />
przepadł bez słów<br />
rozsypał się <br />
klocek po klocku<br />
słowa - Mickiewicz<br />
muzyka - Serocki]]></description>
            <googleplay:description><![CDATA[Słowa: Marek Markiewicz i Jerzy Zbigniew Moryto<br />
Śpiew i muzyka: Piotr Markiewicz<br />
Grafika: Jerzy Zbigniew Moryto<br />
Klip video: https://youtu.be/HF3S5X9Gfns<br />
<br />
się nie nazywał<br />
on bywał<br />
brylował<br />
kosztował  <br />
kapelusz panamski<br />
krawat szkocki<br />
on był dobry w te klocki<br />
<br />
gruby portfel<br />
fura <br />
rura<br />
kubatura<br />
spalin chmura<br />
od rana balanga<br />
zarwane nocki<br />
on był dobry w te klocki<br />
<br />
i nagle kłucie <br />
rżnięcie w bucie<br />
na koncie minus<br />
mróz i sinus<br />
plus długi, które miał<br />
równa się:<br />
w kolano strzał<br />
teraz sąd otwocki<br />
składa te klocki <br />
<br />
i nagle zniknął<br />
zwinął się<br />
spłynął<br />
o innych tyrady <br />
z estrady<br />
on <br />
przepadł bez słów<br />
rozsypał się <br />
klocek po klocku<br />
<br />
kobiety rozszczepiał  <br />
na atomy<br />
dwa domy<br />
Przemyśl i Nowy Tomyśl<br />
pomyśl!<br />
szmoje boje<br />
szmery bery <br />
maniery <br />
jak hrabia Potocki<br />
on był dobry w te klocki<br />
<br />
lwi pazur<br />
yacht z Mazur<br />
na zalew<br />
wersale<br />
w kabinie<br />
boginie<br />
on <br />
w dziary<br />
gabaryt<br />
rozmiary<br />
niczym<br />
Lew Trocki<br />
on był dobry w te klocki<br />
<br />
i nagle zniknął<br />
zwinął się<br />
spłynął<br />
o innych tyrady <br />
z estrady<br />
on <br />
przepadł bez słów<br />
rozsypał się <br />
klocek po klocku<br />
słowa - Mickiewicz<br />
muzyka - Serocki]]></googleplay:description>
            <itunes:summary><![CDATA[Słowa: Marek Markiewicz i Jerzy Zbigniew Moryto
Śpiew i muzyka: Piotr Markiewicz
Grafika: Jerzy Zbigniew Moryto
Klip video: https://youtu.be/HF3S5X9Gfns

się nie nazywał
on bywał
brylował
kosztował  
kapelusz panamski
krawat szkocki
on był dobry w te klocki

gruby portfel
fura 
rura
kubatura
spalin chmura
od rana balanga
zarwane nocki
on był dobry w te klocki

i nagle kłucie 
rżnięcie w bucie
na koncie minus
mróz i sinus
plus długi, które miał
równa się:
w kolano strzał
teraz sąd otwocki
składa te klocki 

i nagle zniknął
zwinął się
spłynął
o innych tyrady 
z estrady
on 
przepadł bez słów
rozsypał się 
klocek po klocku

kobiety rozszczepiał  
na atomy
dwa domy
Przemyśl i Nowy Tomyśl
pomyśl!
szmoje boje
szmery bery 
maniery 
jak hrabia Potocki
on był dobry w te klocki

lwi pazur
yacht z Mazur
na zalew
wersale
w kabinie
boginie
on 
w dziary
gabaryt
rozmiary
niczym
Lew Trocki
on był dobry w te klocki

i nagle zniknął
zwinął się
spłynął
o innych tyrady 
z estrady
on 
przepadł bez słów
rozsypał się 
klocek po klocku
słowa - Mickiewicz
muzyka - Serocki]]></itunes:summary>
            <itunes:image href="https://img.hearthis.at/8/0/9/_/uploads/988758/image_track/560179/w1400_h1400_q70_ptrue_v2_----cropped_14109b2e4e5844deecdff689b8ab042e_1448147908.jpg" />
            <enclosure type="audio/mpeg" url="https://hearthis.at/ortalio/statek-ponurakow-te-klocki/listen.mp3?s=A7K" length="3303548" />
            <guid isPermaLink="false">560179</guid>
            <category><![CDATA[Sounds]]></category>
            <googleplay:explicit>no</googleplay:explicit>
            <itunes:explicit>no</itunes:explicit>
            
            
            
                <pubDate>Sun, 22 Nov 2015 00:18:32 +0100</pubDate>
                
                <atom:updated>2015-11-22T00:18:32+01:00</atom:updated>
                
            
            
            <itunes:duration>3:26</itunes:duration>
        </item>
        <item>
            <title><![CDATA[Statek Ponuraków - Podczas]]></title>
            <link>https://hearthis.at/ortalio/statek-ponurakw-podczas/</link>
            <itunes:author><![CDATA[Piotr Markiewicz (Ortalio)]]></itunes:author>
            <description><![CDATA[Słowa: Jerzy Zbigniew Moryto i Marek Markiewicz<br />
Śpiew i muzyka: Piotr Markiewicz<br />
Grafika: Jerzy Zbigniew Moryto<br />
<br />
podczas gdy husaria zdobywa sanitariat<br />
ty się zachowujesz jak zwykły wariat                         <br />
podczas gdy ułani tłuką się w przystani<br />
ty pytasz głupio „zapali pani?”<br />
 <br />
pośrodku szyku <br />
układasz haiku<br />
zawsze robisz unik<br />
unik po uniku<br />
gdy pada rozkaz „idź!”<br />
ty w kółko się kręcisz<br />
od razu widać<br />
że coś chachmęcisz<br />
 <br />
nie masz swojej prawdy<br />
która cię prowadzi<br />
ani swego kłamstwa<br />
by temu zaradzić<br />
sensu by sensu<br />
bezsensowi nadać<br />
a ręce  masz po to <br />
aby je rozkładać<br />
<br />
myśli ci blakną<br />
włosy rzedną <br />
a ty opowiadasz<br />
że ci wszystko jedno <br />
czy prawo czy lewo<br />
czy wte czy wewte<br />
po prostej, po krzywej<br />
czy to w ogóle możliwe?!<br />
<br />
podczas gdy legiony zgarniają żetony<br />
gdy regimenty szturmują parlamenty<br />
podczas gdy dragoni broczą w filharmonii<br />
podczas<br />
<br />
podczas gdy legiony zgarniają żetony<br />
ty wykonujesz bzdurne telefony<br />
gdy kawaleria szarżuje w galeriach <br />
ty przebąkujesz  o zmiennych kryteriach<br />
<br />
gdy regimenty szturmują parlamenty<br />
ty się wycofujesz, zanurzasz w odmęty  <br />
a gdy saperzy minują ci kołnierzyk <br />
głosisz wszem i wobec: e, to można przeżyć<br />
<br />
podczas gdy dragoni broczą w filharmonii<br />
ty mówisz: spoko, nic nas nie goni<br />
gdy okręt flagowy wziął monopolowy<br />
też się wymówiłeś – przykrym bólem głowy <br />
<br />
ty się odwracasz<br />
wstydliwie na pięcie<br />
rozmywasz temat <br />
tematu nie ma<br />
trochę się rumienisz<br />
lecz nigdy nie zmienisz <br />
chyba że na drobne<br />
nieprawdopodobne!]]></description>
            <googleplay:description><![CDATA[Słowa: Jerzy Zbigniew Moryto i Marek Markiewicz<br />
Śpiew i muzyka: Piotr Markiewicz<br />
Grafika: Jerzy Zbigniew Moryto<br />
<br />
podczas gdy husaria zdobywa sanitariat<br />
ty się zachowujesz jak zwykły wariat                         <br />
podczas gdy ułani tłuką się w przystani<br />
ty pytasz głupio „zapali pani?”<br />
 <br />
pośrodku szyku <br />
układasz haiku<br />
zawsze robisz unik<br />
unik po uniku<br />
gdy pada rozkaz „idź!”<br />
ty w kółko się kręcisz<br />
od razu widać<br />
że coś chachmęcisz<br />
 <br />
nie masz swojej prawdy<br />
która cię prowadzi<br />
ani swego kłamstwa<br />
by temu zaradzić<br />
sensu by sensu<br />
bezsensowi nadać<br />
a ręce  masz po to <br />
aby je rozkładać<br />
<br />
myśli ci blakną<br />
włosy rzedną <br />
a ty opowiadasz<br />
że ci wszystko jedno <br />
czy prawo czy lewo<br />
czy wte czy wewte<br />
po prostej, po krzywej<br />
czy to w ogóle możliwe?!<br />
<br />
podczas gdy legiony zgarniają żetony<br />
gdy regimenty szturmują parlamenty<br />
podczas gdy dragoni broczą w filharmonii<br />
podczas<br />
<br />
podczas gdy legiony zgarniają żetony<br />
ty wykonujesz bzdurne telefony<br />
gdy kawaleria szarżuje w galeriach <br />
ty przebąkujesz  o zmiennych kryteriach<br />
<br />
gdy regimenty szturmują parlamenty<br />
ty się wycofujesz, zanurzasz w odmęty  <br />
a gdy saperzy minują ci kołnierzyk <br />
głosisz wszem i wobec: e, to można przeżyć<br />
<br />
podczas gdy dragoni broczą w filharmonii<br />
ty mówisz: spoko, nic nas nie goni<br />
gdy okręt flagowy wziął monopolowy<br />
też się wymówiłeś – przykrym bólem głowy <br />
<br />
ty się odwracasz<br />
wstydliwie na pięcie<br />
rozmywasz temat <br />
tematu nie ma<br />
trochę się rumienisz<br />
lecz nigdy nie zmienisz <br />
chyba że na drobne<br />
nieprawdopodobne!]]></googleplay:description>
            <itunes:summary><![CDATA[Słowa: Jerzy Zbigniew Moryto i Marek Markiewicz
Śpiew i muzyka: Piotr Markiewicz
Grafika: Jerzy Zbigniew Moryto

podczas gdy husaria zdobywa sanitariat
ty się zachowujesz jak zwykły wariat                         
podczas gdy ułani tłuką się w przystani
ty pytasz głupio „zapali pani?”
 
pośrodku szyku 
układasz haiku
zawsze robisz unik
unik po uniku
gdy pada rozkaz „idź!”
ty w kółko się kręcisz
od razu widać
że coś chachmęcisz
 
nie masz swojej prawdy
która cię prowadzi
ani swego kłamstwa
by temu zaradzić
sensu by sensu
bezsensowi nadać
a ręce  masz po to 
aby je rozkładać

myśli ci blakną
włosy rzedną 
a ty opowiadasz
że ci wszystko jedno 
czy prawo czy lewo
czy wte czy wewte
po prostej, po krzywej
czy to w ogóle możliwe?!

podczas gdy legiony zgarniają żetony
gdy regimenty szturmują parlamenty
podczas gdy dragoni broczą w filharmonii
podczas

podczas gdy legiony zgarniają żetony
ty wykonujesz bzdurne telefony
gdy kawaleria szarżuje w galeriach 
ty przebąkujesz  o zmiennych kryteriach

gdy regimenty szturmują parlamenty
ty się wycofujesz, zanurzasz w odmęty  
a gdy saperzy minują ci kołnierzyk 
głosisz wszem i wobec: e, to można przeżyć

podczas gdy dragoni broczą w filharmonii
ty mówisz: spoko, nic nas nie goni
gdy okręt flagowy wziął monopolowy
też się wymówiłeś – przykrym bólem głowy 

ty się odwracasz
wstydliwie na pięcie
rozmywasz temat 
tematu nie ma
trochę się rumienisz
lecz nigdy nie zmienisz 
chyba że na drobne
nieprawdopodobne!]]></itunes:summary>
            <itunes:image href="https://img.hearthis.at/0/7/8/_/uploads/988758/image_track/560170/w1400_h1400_q70_ptrue_v2_----cropped_ca058794400de2b153e0d212b8be1140_1448147870.jpg" />
            <enclosure type="audio/mpeg" url="https://hearthis.at/ortalio/statek-ponurakw-podczas/listen.mp3?s=5Tr" length="0" />
            <guid isPermaLink="false">560170</guid>
            <category><![CDATA[Sounds]]></category>
            <googleplay:explicit>no</googleplay:explicit>
            <itunes:explicit>no</itunes:explicit>
            
            
            
                <pubDate>Sun, 22 Nov 2015 00:17:55 +0100</pubDate>
                
                <atom:updated>2015-11-22T00:17:55+01:00</atom:updated>
                
            
            
            <itunes:duration>3:58</itunes:duration>
        </item>
        <item>
            <title><![CDATA[Statek Ponuraków - Tak to każdy potrafi]]></title>
            <link>https://hearthis.at/ortalio/statek-ponurakow-tak-to-kazdy-potrafi/</link>
            <itunes:author><![CDATA[Piotr Markiewicz (Ortalio)]]></itunes:author>
            <description><![CDATA[Słowa: Jerzy Zbigniew Moryto i Marek Markiewicz<br />
Muzyka: Piotr Markiewicz, Jerzy Zbigniew Moryto<br />
Śpiew: Piotr Markiewicz<br />
Klip video: https://youtu.be/FAIa_bD1XOU<br />
<br />
za nami bale i święte graale<br />
poranne gorzkie żale<br />
lecz mniejsza o detale<br />
wspaniale<br />
raz wódka, raz piwo!<br />
z poezji lewatywą<br />
mówiło się kursywą<br />
krzywo<br />
ale wzniośle<br />
na ośle na oślep<br />
jak Winnetou<br />
z Nazaretu<br />
z Benaresu<br />
do Gangesu<br />
do Medyny<br />
z Medyki<br />
przez krzyki<br />
uniki <br />
nawyki<br />
i cisze<br />
na wspólnej fotografii<br />
<br />
tak to każdy potrafi. <br />
lecz lepiej tak niż wcale<br />
nie spełniły się wszystkie sny<br />
zastygły w tańcu <br />
w stłumionym szale<br />
<br />
za nami szkoły, studia, matury<br />
szukanie dziury z grubej rury<br />
jeszcze kawy?<br />
nie ma sprawy<br />
raz z prądem <br />
raz pod prąd<br />
wbrew sobie i tobie<br />
śmiech na sali <br />
czasami strach<br />
o dziś, o jutro, <br />
a nawet o wczoraj<br />
czy to Paryż?<br />
nie Biłgoraj<br />
bił go raj, biło piekło<br />
wtedy uciekł<br />
wielu uciekło<br />
z naszej parafii<br />
<br />
tak to każdy potrafi...<br />
<br />
za nami drogi<br />
kręte i proste<br />
tu zasadzka<br />
tu znów mostek<br />
na drugą stronę<br />
do Kłodzka<br />
Pucka <br />
i Giżycka<br />
coś się rodzi, moc truchleje <br />
co się dzieje, ktoś tu chleje<br />
oj jak boli<br />
pani pozwoli<br />
że się przedstawię<br />
że postawię<br />
krok do przodu <br />
do tyłu krok <br />
o jak dobrze<br />
jak w Szlarafii<br />
<br />
tak to każdy potrafi...]]></description>
            <googleplay:description><![CDATA[Słowa: Jerzy Zbigniew Moryto i Marek Markiewicz<br />
Muzyka: Piotr Markiewicz, Jerzy Zbigniew Moryto<br />
Śpiew: Piotr Markiewicz<br />
Klip video: https://youtu.be/FAIa_bD1XOU<br />
<br />
za nami bale i święte graale<br />
poranne gorzkie żale<br />
lecz mniejsza o detale<br />
wspaniale<br />
raz wódka, raz piwo!<br />
z poezji lewatywą<br />
mówiło się kursywą<br />
krzywo<br />
ale wzniośle<br />
na ośle na oślep<br />
jak Winnetou<br />
z Nazaretu<br />
z Benaresu<br />
do Gangesu<br />
do Medyny<br />
z Medyki<br />
przez krzyki<br />
uniki <br />
nawyki<br />
i cisze<br />
na wspólnej fotografii<br />
<br />
tak to każdy potrafi. <br />
lecz lepiej tak niż wcale<br />
nie spełniły się wszystkie sny<br />
zastygły w tańcu <br />
w stłumionym szale<br />
<br />
za nami szkoły, studia, matury<br />
szukanie dziury z grubej rury<br />
jeszcze kawy?<br />
nie ma sprawy<br />
raz z prądem <br />
raz pod prąd<br />
wbrew sobie i tobie<br />
śmiech na sali <br />
czasami strach<br />
o dziś, o jutro, <br />
a nawet o wczoraj<br />
czy to Paryż?<br />
nie Biłgoraj<br />
bił go raj, biło piekło<br />
wtedy uciekł<br />
wielu uciekło<br />
z naszej parafii<br />
<br />
tak to każdy potrafi...<br />
<br />
za nami drogi<br />
kręte i proste<br />
tu zasadzka<br />
tu znów mostek<br />
na drugą stronę<br />
do Kłodzka<br />
Pucka <br />
i Giżycka<br />
coś się rodzi, moc truchleje <br />
co się dzieje, ktoś tu chleje<br />
oj jak boli<br />
pani pozwoli<br />
że się przedstawię<br />
że postawię<br />
krok do przodu <br />
do tyłu krok <br />
o jak dobrze<br />
jak w Szlarafii<br />
<br />
tak to każdy potrafi...]]></googleplay:description>
            <itunes:summary><![CDATA[Słowa: Jerzy Zbigniew Moryto i Marek Markiewicz
Muzyka: Piotr Markiewicz, Jerzy Zbigniew Moryto
Śpiew: Piotr Markiewicz
Klip video: https://youtu.be/FAIa_bD1XOU

za nami bale i święte graale
poranne gorzkie żale
lecz mniejsza o detale
wspaniale
raz wódka, raz piwo!
z poezji lewatywą
mówiło się kursywą
krzywo
ale wzniośle
na ośle na oślep
jak Winnetou
z Nazaretu
z Benaresu
do Gangesu
do Medyny
z Medyki
przez krzyki
uniki 
nawyki
i cisze
na wspólnej fotografii

tak to każdy potrafi. 
lecz lepiej tak niż wcale
nie spełniły się wszystkie sny
zastygły w tańcu 
w stłumionym szale

za nami szkoły, studia, matury
szukanie dziury z grubej rury
jeszcze kawy?
nie ma sprawy
raz z prądem 
raz pod prąd
wbrew sobie i tobie
śmiech na sali 
czasami strach
o dziś, o jutro, 
a nawet o wczoraj
czy to Paryż?
nie Biłgoraj
bił go raj, biło piekło
wtedy uciekł
wielu uciekło
z naszej parafii

tak to każdy potrafi...

za nami drogi
kręte i proste
tu zasadzka
tu znów mostek
na drugą stronę
do Kłodzka
Pucka 
i Giżycka
coś się rodzi, moc truchleje 
co się dzieje, ktoś tu chleje
oj jak boli
pani pozwoli
że się przedstawię
że postawię
krok do przodu 
do tyłu krok 
o jak dobrze
jak w Szlarafii

tak to każdy potrafi...]]></itunes:summary>
            <itunes:image href="https://img.hearthis.at/7/2/8/_/uploads/988758/image_track/560166/w1400_h1400_q70_ptrue_v2_----cropped_db432d12cfad20a01e38aab99c815ad7_1448147827.jpg" />
            <enclosure type="audio/mpeg" url="https://hearthis.at/ortalio/statek-ponurakow-tak-to-kazdy-potrafi/listen.mp3?s=YwE" length="4164962" />
            <guid isPermaLink="false">560166</guid>
            <category><![CDATA[Sounds]]></category>
            <googleplay:explicit>no</googleplay:explicit>
            <itunes:explicit>no</itunes:explicit>
            
            
            
                <pubDate>Sun, 22 Nov 2015 00:17:10 +0100</pubDate>
                
                <atom:updated>2015-11-22T00:17:10+01:00</atom:updated>
                
            
            
            <itunes:duration>4:20</itunes:duration>
        </item>
    </channel>
</rss>